|
GG 4223008 |
Drugiego dnia przyszło do nas pierwsze czytanie, które ks. Michał nam rozwinął i przedstawił współczesnym językiem. Usłyszeliśmy o niesłusznych zarzutach dwóch mężczyzn wobec niewiasty Zuzanny, które w tamtych czasach oznaczały dla niej samej śmierć. Jakże często w naszym codziennym życiu skazujemy na taką śmierć osoby, wobec których wysuwamy niesprawiedliwe zarzuty? Usłyszeliśmy też o czystości przedmałżeńskiej – o tym, że jest obecnie nie popularna, ale jakże wartościowa? Jak warto o nią powalczyć? Nigdy nie jest za późno, aby walczyć. Przy tej okazji przypomniała mi się jedna historia, którą opowiadał inny ksiądz. Pewien mężczyzna przed ślubem żył w czystości ze swoją narzeczoną. Kilka dni po nocy poślubnej znajomi zapytali go - No to powiedz jak było? On odpowiedział, że nic nie było, położyli się żeby odpocząć i zasnęli. Na to pytający zdziwili się – jak to? On na to; No co? Zmęczeni, spoceni, lekko na drinku, po tych wszystkich emocjach mieliśmy odbyć noc poślubną? Nie. Postanowiliśmy to zrobić następnej nocy: wino, świece, tylko my dwoje, pachnący, wypoczęci, otoczeni świeżymi kwiatami – to było to – a reszta to już prawa autorskie. Tak to przedstawił świeżo „upieczony” małżonek. Widać jak czystość i wzajemne poszanowanie może być najpiękniejszym prezentem dla małżonków i sprawić im niesamowitą satysfakcję.
Trzeciego dnia usłyszeliśmy o roli Ojca w naszych domach. Na początku zaczął jednak mówić o kobiecie. W przepiękny sposób ks. Michał opisał Świątynię Bożą, którą jest brzuch każdej kobiety oczekującej dziecka. O tym, że w tej fazie dziecko jest w największej do wyobrażenia bezpiecznej dla niego samego relacji ze swoją matką. Po urodzinach relacja nieco się zmienia, ale tylko poprzez otoczenie, które już nie jest tak przyjazne zewnętrznie dla dziecka. O tym, że do tej nowej relacji musi zostać wpuszczony mężczyzna-ojciec tego dziecka. Rodziną dla dziecka ma być małżeństwo jednego mężczyzny z jedną kobietą. Żadne zwyrodniałe układy typu para homoseksualistów nie zastąpią dziecku prawdziwej rodziny. Dziecku potrzebni są mama i tata a nie dwie mamy i dwóch tatów. Czy przyjście dziecka na świat jest zaskoczeniem dla małżonków czy też jest oczekiwanym cudem? Usłyszeliśmy też poprzez świadectwo ks. Michała o tym, że ojciec bywa czasami surowy, ale jakże często, jeśli ta surowość jest połączona ze sprawiedliwością i miłością prawdy to służy dobru dziecka. Ojciec powinien być głową rodziny i mieć władzę, ale dobrym tego słowa znaczeniu - w poczuciu miłości i poszanowania żony i dzieci a nie despotyzmu. Jeśli mąż-ojciec będzie prawdziwą głową rodziny to rodzina zyska, jeśli nie to będzie uciekał coraz dalej w swoje zajęcia i nie spełni powołania, które wynika z sakramentu małżeństwa. Tego dnia usłyszeliśmy też o grzechach w postaci wężyków, które nas kąsając mogą doprowadzić do śmierci i tylko zwrócenie ku Najwyższemu Dobru może nas z tej drogi sprowadzić. Tylko miłość i jedność z Bogiem daje zbawienie.
Ostatniego dnia rekolekcji ks. Michał mówił o zniewoleniu grzechem i o jego ukrywaniu – świadomym ukrywaniu. Ukrywanie grzechu podsuwa nam diabeł, który straszy nas śmiercią. Bojaźń śmierci powoduje w nas lęk i ukrywanie grzechów. To bardzo często powoduje problemy w małżeństwach. W jaki sposób my chrześcijanie możemy nabierać chrystusowej natury. Panu Bogu podoba się ofiara uwielbienia, którą powinniśmy składać przy różnych okazjach w swoim życiu. Kościół nie jest konkursem na najsmutniejszą minę. Chwałą Boga – żyjący człowiek. Człowiek żyjący – uwielbia Boga. Uwielbia Boga swoim życiem. Pan Bóg daje nam święte miejsca gdzie możemy wielbić Go:
Na koniec ks. Michał wskazał byśmy odkrywali małżeństwo i rodzicielstwo jako powołanie.
komentował admin Jarek Ślubowski |
|
|